Niedziela, 22 września 2019 r. imieniny: Maury, Milany, Tomasza XXV Niedziela okresu zwykłego

Biuletyny Bractwa

Biuletyny Bractwa 15 stycznia 2013 wyświetleń: 922

Biuletyn Bractwa św. Józefa, nr 16.

150 rocznica konsekracji kościoła parafialnego pw. św. Józefa w Stargardzie (1863 – 2013)

Po reformacji, pierwsi katolicy pojawili się w Stargardzie w 1783 r. W 1863 roku, przy ówczesnym Placu Petera Groeninga, wybudowali niewielki neogotycki kościół pw. św. Józefa. Część katolickiej parafii stanowili Polacy pracujący w mieście i okolicy. Po zdobyciu Stargardu w 1945 roku kościół został spalony przez wojska sowieckie. Nie został odbudowany. Dzisiejsza rzymskokatolicka parafia św. Józefa swój tytuł zawdzięcza istniejącemu tu niegdyś kościołowi pw. św. Józefa.

 

Orędzie Noworoczne Papieża Benedykta XVI na Światowy Dzień Pokoju (fragmenty)

Drogą do osiągnięcia wspólnego dobra i pokoju jest przede wszystkim poszanowanie ludzkiego życia, od poczęcia, poprzez rozwój, aż do naturalnego kresu. Tak więc prawdziwie czynią pokój ci, którzy kochają życie, bronią go i je promują. Życie w pełni jest szczytem pokoju. Ten, kto pragnie pokoju nie może tolerować zamachów na życie i zbrodni przeciwko życiu.

Ci, którzy nie doceniają w wystarczającym stopniu wartości ludzkiego życia i w konsekwencji popierają na przykład liberalizację aborcji, być może nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób opowiadają się za dążeniem do pokoju iluzorycznego. Ucieczka od odpowiedzialności, która uwłacza osobie ludzkiej, a tym bardziej zabijanie bezbronnych i niewinnych istot ludzkich, nigdy nie zaprowadzi do szczęścia czy pokoju. Czyż można myśleć o osiągnięciu pokoju, integralnego rozwoju ludów czy o ochronie środowiska naturalnego, bez ochrony prawa do życia najsłabszych, poczynając od tych, którzy mają się urodzić?  Nie jest też słuszne formułowanie w podstępny sposób fałszywych praw lub osądów, opartych na redukcjonistycznej lub relatywistycznej wizji istoty ludzkiej oraz zręcznym posługiwaniu się dwuznacznymi wyrażeniami, faworyzującymi rzekome prawo do aborcji i eutanazji, które zagrażają podstawowemu prawu do życia.

Trzeba także uznać i promować naturalną strukturę małżeństwa, jako związku między mężczyzną a kobietą, wobec prób zrównania jej w obliczu prawa z radykalnie innymi formami związków, które w rzeczywistości szkodzą jej i przyczyniają się do jej destabilizacji, przesłaniając jej szczególny charakter i niezastąpioną rolę społeczną.

Zasady te nie są prawdami wiary ani jedynie pochodną prawa do wolności religijnej. Są one wpisane w samą naturę człowieka, możliwe do rozpoznania rozumem, a zatem wspólne dla całej ludzkości. Działalność Kościoła na rzecz ich promowania nie ma więc charakteru wyznaniowego, ale jest skierowana do wszystkich ludzi, niezależnie od ich przynależności religijnej. Działalność ta jest tym bardziej konieczna, im bardziej owe zasady są negowane lub błędnie rozumiane, ponieważ znieważa to prawdę o osobie ludzkiej, w poważny sposób rani sprawiedliwość i pokój.

Z tego względu ważnym wkładem na rzecz pokoju jest także respektowanie przez normy prawne i wymiar sprawiedliwości prawa do korzystania z zasady sprzeciwu sumienia w odniesieniu do ustaw i decyzji rządowych, które zagrażają godności człowieka, takich jak aborcja i eutanazja.

Jednym z praw człowieka o znaczeniu podstawowym, także dla pokojowego życia ludów, jest prawo jednostek i wspólnot do wolności religijnej. Staje się coraz ważniejsze, aby prawo to było promowane nie tylko z negatywnego punktu widzenia, jako wolność od – na przykład, zobowiązań i przymusu w zakresie wolności wyboru własnej religii – ale także z pozytywnego punktu widzenia, jako wolność do: na przykład do dawania świadectwa o swojej religii, do głoszenia i przekazywania jej nauczania; do prowadzenia działalności edukacyjnej, charytatywnej i opiekuńczej, pozwalającej wprowadzać w życie nakazy religijne; do istnienia i działania jako organizacje społeczne, tworzone zgodnie z właściwymi im zasadami doktrynalnymi i celami instytucjonalnymi. Niestety, także w krajach o dawnej tradycji chrześcijańskiej coraz liczniejsze są przypadki nietolerancji religijnej, zwłaszcza w odniesieniu do chrześcijaństwa i tych, którzy po prostu noszą stroje wskazujące na przynależność religijną.

W coraz większej części opinii publicznej ideologie radykalnego liberalizmu i technokracji budzą przekonanie, że wzrost gospodarczy może być osiągnięty nawet kosztem erozji społecznej roli państwa i społeczeństwa obywatelskiego jako sieci relacji opartych na solidarności. Otóż trzeba zauważyć, że te prawa i obowiązki mają podstawowe znaczenie dla pełnej realizacji innych, poczynając od praw obywatelskich i politycznych.

Jednym z najbardziej dziś zagrożonych praw i obowiązków społecznych jest prawo do pracy. Wynika to z faktu, że coraz bardziej praca i właściwe uznanie statusu prawnego pracowników nie są właściwie wartościowane, ponieważ rozwój gospodarczy rzekomo zależy głównie od pełnej wolności rynków. Tym samym praca jest uważana za zmienną, zależną od mechanizmów ekonomicznych i finansowych. W związku z tym potwierdzam, że godność człowieka, a także racje gospodarcze, społeczne i polityczne wymagają, aby nadal «dążyć do osiągnięcia – uznanego za priorytetowy – celu, jakim jest dostęp wszystkich do pracy i jej utrzymanie». Wstępnym warunkiem osiągnięcia tego ambitnego celu jest przywrócenie poszanowania pracy, oparte na zasadach etycznych i wartościach duchowych, które umocnią jej pojmowanie jako podstawowego dobra dla osoby, rodziny, społeczeństwa. Z dobrem tym wiążą się obowiązek i prawo, wymagające odważnej i nowej polityki pracy dla wszystkich.

Wychowanie do kultury pokoju: rola rodziny i instytucji

Pragnę stanowczo stwierdzić, że liczni ludzie czyniący pokój są powołani do podtrzymywania umiłowania dobra wspólnego rodziny i sprawiedliwości społecznej, a także zaangażowania w skuteczne wychowanie społeczne.

Nikt nie może ignorować ani lekceważyć decydującej roli rodziny, podstawowej komórki społeczeństwa z punktu widzenia demograficznego, etycznego, pedagogicznego, ekonomicznego i politycznego. Jest ona w sposób naturalny powołana do promowania życia: towarzyszy osobom w ich wzrastaniu i pobudza je do wzajemnego wspierania się w rozwoju poprzez wzajemną opiekę. W szczególności w rodzinie chrześcijańskiej istnieje zalążek projektu wychowania osób według miary Bożej miłości. Rodzina jest jednym z podmiotów społecznych niezbędnych w tworzeniu kultury pokoju. Trzeba chronić prawa rodziców oraz ich zasadniczą rolę w wychowaniu dzieci, przede wszystkim w dziedzinie moralnej i religijnej. W rodzinie rodzą się i wzrastają ludzie pokój czyniący, przyszli krzewiciele kultury życia i miłości.

Pedagogia człowieka czyniącego pokój

Na zakończenie wyłania się potrzeba proponowania i krzewienia pedagogii pokoju. Pokojowe myśli, słowa i gesty tworzą mentalność i kulturę pokoju, atmosferę szacunku, uczciwości i serdeczności. Trzeba zatem uczyć ludzi wzajemnej miłości i wychowywania do pokoju, życia w życzliwości, a nie tylko tolerowania się. Zasadnicze wezwanie brzmi: «Trzeba powiedzieć zemście „nie”, uznać swoje winy, przyjąć przeprosiny nie żądając ich i wreszcie przebaczyć». Wymaga to upowszechnienia się pedagogii przebaczenia. Zło bowiem przezwycięża się dobrem, a sprawiedliwości należy szukać naśladując Boga Ojca, który kocha wszystkie swoje dzieci (por. Mt 5, 21-48). Jest to praca długotrwała, ponieważ zakłada ewolucję duchową, wychowanie do wyższych wartości, nową wizję ludzkiej historii. Trzeba odrzucić fałszywy pokój, jaki obiecują bożki tego świata. Ów fałszywy pokój, który powoduje coraz większe zobojętnienie sumień, prowadzi do zamknięcia się w sobie, do osłabienia życia, przeżywanego w obojętności. Pedagogia pokoju natomiast zakłada działanie, współczucie, solidarność, męstwo i wytrwałość.

Jezus uosabia wszystkie te postawy w swoim życiu, aż do całkowitego daru z siebie, aż do «utraty życia». Obiecuje On swoim uczniom, że prędzej czy później dokonają niezwykłego odkrycia, że w świecie jest Bóg, Bóg Jezusa, w pełni solidarny z ludźmi. W tym kontekście chciałbym przypomnieć modlitwę, w której prosimy Boga, aby uczynił nas narzędziem swego pokoju, aby siał miłość tam, gdzie panuje nienawiść; wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda, prawdziwą wiarę tam, gdzie panuje zwątpienie. Życzę, aby wszyscy mogli być czyniącymi pokój i budowniczymi pokoju, ażeby miasto człowieka wzrastało w braterskiej zgodzie, w pomyślności i w pokoju. „Błogosławieni pokój czyniący”.

 

TAJEMNICA ŚWIĘTEGO JÓZEFA (cz. 2)

Józef, syn Dawida, małżonek Maryi.

Oto dwa tytuły szlacheckie Józefa: „pochodził z domu i rodu Dawida” (Łk 2, 4), a Maryja zostaje mu obiecana na małżonkę. Przede wszystkim W ten właśnie sposób przedstawia nam go Ewangelia według św. Mateusza, a także św. Łukasza. Nic nie wiemy o jego wcześniejszym życiu. Jest powiedziane, że jego ojciec miał na imię Jakub, a sam był synem Mattana (zob. Mt 1, 15-16), ale zarówno o Jakubie, jak i o Mattanie nic nie wiemy.

Józef pochodzi z rodu Dawida, dlatego podczas spisu zarządzonego przez cezara Augusta ,,w całym świecie” musi udać się z miasta Nazaret w Galilei „do miasta Dawidowego zwanego Betlejem” w Judei, wraz ze swoją małżonką, Maryja (zob. Łk 2, 1-5). Oto zakorzenienie Józefa w ludzie Izraela.

Kim był Dawid? Najmłodszy syn betlejemity Jessego, Dawid, został wybrany przez Pana, który nie osądza tak jak ludzie - „Pan widzi serce” (1 Sm 16, 7), a ludzie patrzą na to, co widoczne dla oczu. Dawid umiał cytrą uśmierzać napady gniewu Saula (1 Sm 16, 23), zaofiarował się, ze wyposażony jedynie w procę, stoczy walkę z Goliatem, i zabił go (1 Sm 17, 40-51). Był bliskim przyjacielem Jonatana, syna Saula (1 Sm 18, 1), poślubił Mikal, córkę Saula, sam Saul natomiast ścigał go swoją nienawiścią i zazdrością (1 Sm 18, 8 nn.; 1 Sm 18, 28-29). Dawid był też jednak królem, który uległ wdziękom Batszeby i bez wahania wysłał na śmierć jej męża, Uriasza, żeby się z nią ożenić (zob. 2 Sm 11, 2-17). Pomimo tego grzechu (który Dawid głęboko odpokutował, znosząc bunt i śmierć swojego syna Absaloma) Bóg mu nadal błogosławił, dając mu z Batszeby po pierwszym, zmarłym synu, drugiego syna, Salomona, o którym jest powiedziane, że „Pan go umiłował” (2 Sm 12, 24). Z tego właśnie rodu pochodzi Józef. Eklezjastyk, sławiąc wielkość Dawida, stwierdza: Jak tłuszcz oddzielony od ofiar dziękczynnych, Tak Dawid - od synów Izraela. [...] Pan [...] zawarł z nim przymierze królewskie. I dał tron chwały w Izraelu (Syr 47, 2.1 1).

Józef, syn Dawida, z królewskiego rodu, otrzymuje nowy i osobisty tytuł małżonka Maryi. Pismo Święte nic nam nie mówi o tym, w jaki sposób Józef i Maryja się spotkali. Jak Józef Ją odkrył i pokochał? Jak to się stało, że Maryja zgodziła się, by wybrał Ją na swoją narzeczoną i ze zgodziła się być mu ,,obiecaną”? Ich opatrznościowe spotkanie, upragnione przez samego Boga, oczywiście wpisuje się w ówczesne obyczaje. Duch Święty nie naruszył tych obyczajów. Posłużył się nimi w sposób niepowtarzalny, aby umożliwić Józefowi i Maryi dokonanie prawdziwego, osobowego wyboru wzajemnej miłości. Wybrali siebie nawzajem dobrowolnie, miłując się i odkrywając w swoim spotkaniu opatrznościowe oddziaływanie Boga na każde z nich. Nie ma dwóch innych istot ludzkich, które spotkałyby się w takiej głębi, w tak prostej i intensywnej miłości - miłości przede wszystkim nadprzyrodzonej, która jednak nie przekreśliła łączącej ich miłości ludzkiej. Św. Tomasz bez wahania stwierdza, że Józef i Maryja zawarli prawdziwe małżeństwo, gdyż ich dusze były nierozerwalnie zjednoczone”.

Konsekracja Maryi

Wsłuchując się uważnie w pytanie, które Maryja zadała aniołowi Gabrielowi zwiastującemu, że urodzi syna, Syna Najwyższego: ,Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1, 34), zmierzamy - wraz z niektórymi Ojcami Kościoła i średniowiecznymi teologami - do odkrycia, że Maryja na długo przed spotkaniem Józefa musiała całkowicie poświęcić się Bogu, ale jej konsekracja pozostawała ukryta. Maryja mogła poświęcić się Bogu w ten sposób jedynie pod natchnieniem Ducha, w całkowitym zdaniu się na upodobanie Ojca, nie pytając nikogo o radę. Zresztą my, którzy otrzymaliśmy objawienie tajemnicy Niepokalanego Poczęcia (w odróżnieniu od Ojców Kościoła i teologów, którym tajemnica ta nie była jeszcze objawiona), możemy rozpoznać w tej konsekracji Maryi jak gdyby pierwsza osobistą odpowiedź na całkowicie darmową łaskę Niepokalanego Poczęcia.

Maryja udziela tej odpowiedzi w mroku wiary. Nie zna bowiem tego jedynego przywileju miłości Bożej względem siebie; pod działaniem Ducha udziela jednak odpowiedzi, oddając się Bogu całkowicie, aby On otoczył Ją jeszcze głębiej swoim uprzedzającym miłosierdziem. Józef sam z siebie nie mógł poznać tego osobistego daru złożonego Bogu przez Maryję; kiedy jednak pokochał Ją i wybrał, mogła Ona wyrazić zgodę i odpowiedzieć na jego wybór tylko wyjawiając Józefowi swój sekret: mówiąc mu, że zdała się całkowicie na Boże upodobanie względem siebie. Biorąc Maryję za żonę, Józef musi respektować Jej radykalne zawierzenie się Ojcu. Wybierając  na żonę, musi zatem żyć tą samą tajemnicą zawierzenia i pełnego oddania całego swojego życia w ręce Ojca. Stając się Jej mężem, Józef zaślubia dzieło Ducha Bożego w Niej; żyje Jej sekretem, tym sekretem, który tak osobiście wiąże Ją z Ojcem. To pierwsze, co mają wspólnego, a co stanowi fundament tej jakże nadprzyrodzonej i mocnej, jedynej i niepowtarzalnej miłości przyjaciół.

Całe Dawne Przymierze, od Abrahama do Józefa, a jeszcze ściślej całe przymierze Boga z człowiekiem, rozkwita w tym związku, W tym wyborze, w tej wzajemnej miłości. Ani Józef, ani Maryja nie wiedzą, nie mogą wiedzieć, czym jest ich związek w Bożej ekonomii. W najtajniejszej głębi swojej wiary i swojej świadomości ludzi wierzących, ludzi ,,sprawiedliwych i bogobojnych” (zob. Mt 1, 19; Dz 10, 2.22) wiedzą, że Bóg wymaga od nich wzajemnej miłości. Z radością odpowiadają na to Boże i ludzkie wezwanie, i całkowicie się zdają na upodobanie Boga.

 

Ogłoszenia:

  1. Następne spotkanie: 19 lutego 2013: godz. 18.15 – nabożeństwo do św. Józefa; 18.30 – Msza św. w intencji małżeństw i rodzin; 18.30 – spotkanie formacyjne w salkach.
aktualizowano: 2014-06-02
Parafia św.Józefa | ul.św.Jana Chrzciciela 1, 73-110 Stargard Szczeciński
biuro@swjozef.stargard.pl