Niedziela, 22 września 2019 r. imieniny: Maury, Milany, Tomasza XXV Niedziela okresu zwykłego

Biuletyny Bractwa

Biuletyny Bractwa 9 listopada 2012 wyświetleń: 768

Biuletyn Bractwa św. Józefa nr 5.

JAN PAWEŁ II

ADHORTACJA APOSTOLSKA „REDEMPTORIS CUSTOS” O ŚWIĘTYM JÓZEFIE I JEGO POSŁANNICTWIE W ŻYCIU CHRYSTUSA I KOŚCIOŁA   (część IV)

III. MĄŻ SPRAWIEDLIWY - OBLUBIENIEC

Na swej życiowej drodze, która była pielgrzymowa-niem w wierze, Józef do końca pozostał wierny wezwaniu Bożemu, tak jak Maryja. jej życie było spełnianiem do końca owego pierwszego fint, jakie wypowiedziała w momencie zwiastowania. Józef natomiast, jak już mówiliśmy, w momencie swego „zwiastowania” nie wypowiedział żadnego słowa, a jedynie „uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański”. A to pierwsze „uczynił” stało się początkiem „drogi Józefa”. W ciągu całej tej drogi Ewangelie nie zapisu-ją żadnego słowa, jakie wypowiedział. Ale milczenie Józefa ma swą szczególną wymowę: poprzez to mil-czenie można w pełni odczytać prawdę, jaka zawiera ewangeliczne stwierdzenie: „mąż sprawiedliwy”.

Trzeba umieć odczytywać tę prawdę, zawiera się w niej bowiem jedno z najważniejszych świadectw o mężczyźnie i jego powołaniu. Kościół w ciągu pokoleń coraz wnikliwiej i dokładniej odczytuje to świadectwo, jakby wyjmując ze skarbu tej dostojnej postaci „rzeczy nowe i stare” (Mt 13, 52)

„Mąż sprawiedliwy” z Nazaretu posiada nade wszystko wyraźne rysy oblubieńca. Ewangelista mówi o Maryi jako o „Dziewicy poślubione mężowi, imieniem Józef” (Łk 1, 27). Zanim zacznie się wypełniać „tajemnica od wieków ukryta w Bogu” (por. Ef 3, 9), Ewangelie stawiają przed nam obraz oblubieńca i oblubienicy. Zgodnie z obyczajem izraelskiego ludu obrzęd zaślubin obejmował dwa etapy: najpierw zawierano małżeństwo w sensie prawnym (były to właściwe zaślubiny), a dopiero po pewnym czasie mą: sprowadzał żonę do swego domu, Józef był więc „mężem” Maryi, zanim jeszcze z Nią zamieszkał; Maryja jednak zachowywała wewnętrzne pragnienie całkowitego oddania się wyłącznie Bogu. Można stawiać sobie pytanie, w jak sposób pragnienie to szło w parze z „zaślubinami”. Odpowiedź daje jedynie dalszy tok zbawczych wydarzeń - czyli szczególne działanie Boga samego Od momentu zwiastowania Maryja wie, iż swe dziewicze pragnienie oddania się Bogu w sposób wyłączny i całkowity ma wypełnić stając się Matką Syna Bożego. Macierzyń-stwo za sprawą Ducha Świętego jest tą formą oddania się Bogu, którego On sam oczekuje od Dziewicy „poślubionej” Józefowi Maryja wypowiada swoje fiat.

Okoliczność, że była „poślubiona” (czyli „przyrzeczo-na”) Józefowi - zawiera się w Bożym Planie. Wskazują na to obaj cytowani Ewangeliści, ale w sposób szcze-gólny Mateusz. Słowa wypowiedziane do Józefa są bardzo znamienne: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20). Słowa te wyjaśniają tajemnicę Oblubienicy Józefa. Maryja jest Dziewicą w swym macierzyństwie. „Syn Najwyższego” przyjął w Niej ludzkie ciało i stał się „Synem Człowieczym”.

Bóg, który przemawia do Józefa słowami anioła, zwraca się do niego jako do Oblubieńca Dziewicy z Nazaretu. To, co się dokonało w Niej za sprawą Ducha Świętego, oznacza równocześnie szczególne potwier-dzenie widzi oblubieńczej, jaka istniała już wcześniej między Józefem a Maryją. Zwiastun mówi do Józefa wyraźnie: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki ”. A zatem to, co się stało uprzednio - zaślubiny Józefa z Maryją - stało się wedle świętej woli Boga, winno przeto być zachowane. Maryja w swym Bożym macierzyństwie ma żyć dalej jako „Dziewica poślubiona mężowi” (por. Łk 1, 27).

W słowach nocnego „zwiastowania” Józef odczytuje nie tylko Bożą prawdę o niewypowiedzianym wręcz powołaniu swej Oblubienicy. Odczytuje zarazem na nowo prawdę o swoim własnym powołaniu. Ten „mąż sprawiedliwy”, który w duchu najlepszych tradycji ludu wybranego umiłował Dziewicę z Nazaretu, związał się z Nią oblubieńczą miłością, zostaje przez Boga samego na nowo wezwany i powołany do tej miłości.

„Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie”. To, co się w Niej poczęło, „jest z Ducha Świętego” - czyż nie na podstawie tych słów wypada przyjąć, że także i owa męska miłość Józefa do Maryi poczęła się wówczas na nowo z Ducha Świętego? Czyż nie trzeba myśleć o tej miłości Bożej, która rozlana w sercu ludzkim przez Ducha, który nam jest dany -, kształtuje najwspanialej wszelką ludzką miłość? Kształtuje również - i owszem, w sposób szczególny - miłość oblubieńczą małżonków, pogłębiając w niej wszystko to, co po ludzku godne i piękne, co nosi znamiona tego wyłącznego zawierzenia i przymierza osób, autentycznej „komunii” na podobieństwo Tajemnicy trynitarnej.

„Józef ... wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna” (Mt 1, 24-25). Te słowa wskazują zarazem na inną bliskość oblubieńczą. Głębia tej bliskości, duchowa intensyw-ność zjednoczenia i obcowania osób - mężczyzny i kobiety - ostatecznie pochodzi od Ducha, który daje życie (por. J 6, 63). Józef, który był posłuszny Duchowi, odnalazł w Nim samym źródło miłości - swej oblubieńczej, męskiej miłości. Była to miłość większa od tej, jakiej mógł oczekiwać „mąż sprawiedliwy” wedle miary swego ludzkiego serca.

Liturgia wysławia Maryję jako „zjednoczoną z Józefem, mężem sprawiedliwym, więzią miłości dziewiczej i oblubieńczej”. Mowa tu w istocie o dwóch rodzajach miłości, które łącznie ukazują tajemnicę Kościoła, dziewicy i oblubienicy, której to tajemnicy symbolem jest małżeństwo Maryi i Józefa. „Dziewictwo i celibat dla królestwa Bożego nie tylko nie stoją w sprzeczności z godnością małżeństwa, ale ją zakładają i potwierdzają. Małżeństwo i dziewictwo to dwa sposoby wyrażania i przeżywania jedynej Tajemnicy Przymierza Boga ze swym ludem”, które jest komunią miłości między Bogiem i ludźmi.

Poprzez całkowite ofiarowanie siebie Józef wyraża bezinteresowną miłość do Matki Boga, składając Jej „małżeński dar z siebie”. Zdecydowany pozostać w ukryciu, by nie być przeszkodą dla Bożego planu dokonującego się w Niej, Józef wypełnia wyraźne polecenie otrzymane od anioła: przyjmuje Maryję do siebie i szanuje Jej wyłączną przynależność do Boga.

Z drugiej strony właśnie małżeństwo z Maryją stanowi źródło szczególnej godności Józefa i jego praw wobec Jezusa. „Bez wątpienia godność Matki Bożej jest tak wysoka, że nic większego stworzyć niepodobna. Ponieważ jednak św. Józef połączony był z Najświęt-szą Dziewicą węzłem małżeńskim, przeto niezawodnie najbardziej zbliżył się do owej wzniosłej godności, którą Bogarodzica wszystkie stworzenia o wiele przewyższyła. Małżeństwo bowiem jest najbardziej istotną społecznością i związkiem, i dlatego z natury swej domaga się wzajemnej wspólnoty wszystkich dóbr małżonków. Jeżeli zatem Bóg przeznaczył św. Józefa na małżonka Najświętszej Dziewicy, to uczynił go z pewnością nie tylko towarzyszem Jej życia, świadkiem Jej dziewictwa, obrońcą Jej cnoty, ale przez związek małżeński także uczestnikiem w Jej wzniosłej godności”.

Miłość ta ukształtowała życie świętej Rodziny naprzód w ubóstwie Betlejemu, potem na uchodźstwie w Egipcie, z kolei  po powrocie - w Nazarecie. Kościół otacza głęboką czcią świętą Rodzinę, stawiając ją wszystkim rodzinom za wzór. Święta Rodzina z Nazaretu, bezpośrednio związana z tajemnicą Wcielenia, sama też jest szczególną tajemnicą. Równocześnie - podobnie jak we Wcieleniu - do tajemnicy tej należy prawdziwe ojcostwo: ludzki kształt Rodziny Syna Bożego - prawdziwa ludzka rodzina, ukształtowana przez tajemnicę Bożą. W tej Rodzinie Józef jest ojcem. Nie jest to ojcostwo pochodzące ze zrodzenia, ale nie jest ono „pozorne” czy też tylko „zastępcze”. Posiada pełną autenty-czność ludzkiego ojcostwa, ojcowskiego posłannictwa w rodzinie. Zawiera się w tym konsekwencja jedności hipostatycznej: Człowiek przyjęty (homo assumptus) do jedności Boskiej Osoby Słowa-Syna - Jezus Chrystus. Wraz z takim „przyjęciem” (assumptio) człowieczeństwa w Chrystusie zostaje także „przyjęte” wszystko, co ludzkie, a w szczególności - rodzina, jako pierwszy wymiar Jego bytowania na ziemi. W tym kontekście zostaje również „przyjęte” ludzkie ojcostwo Józefa.

Na tej zasadzie nabierają właściwego znaczenia słowa Maryi skierowane do dwunastoletniego Jezusa w świątyni: „ojciec Twój i ja... szukaliśmy Ciebie”. Jest to nie tylko wyrażenie „umowne”: słowa Matki Jezusa wskazują na całą rzeczywistość Wcielenia, która należy do tajemnicy Rodziny z Nazaretu. Józef, który swoje ludzkie ojcostwo w stosunku do Jezusa przyjął od początku przez „posłuszeństwo wiary”, idąc za światłem Ducha Świętego, które przez wiarę udziela się człowiekowi, zapewne też coraz pełniej odkrywał niewysłowiony dar tego ojcostwa.

 

Światowe Spotkania Rodzin                                             Mediolan 2012


 

VII ŚWIATOWE SPOTKANIA RODZIN. MEDIOLAN 2012

„RODZINA: PRACA I ŚWIĘTO”

KATECHEZA I: TAJEMNICA NAZARETU

Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc,                                                 aby się stali dziećmi Bożymi, Tym, którzy wierzą w imię Jego (J 1,11-12).

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem Świątecznym (..) Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi  (Łk 2,40-52).

Katecheza biblijna

Przyszło do swojej własności. Dlaczego rodzina musi wybrać własny styl życia? Jakie są dzisiaj nowe style życia dla rodziny? Biblia opisuje jak Jezus do nas przyszedł (J 1,11-12) i zamieszkał w ludzkiej rodzinie (Łk 2 2,40-41.51-52).

Pierwszy tekst przedstawia nam Jezusa, który mieszka wśród swoich: «Przyszło do swojej własności», ale swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego». Odwieczne Sło­wo wypływa od Ojca, przychodzi do swoich i wchodzi do rodziny ludzkiej. Lud Boży, który powinien przyjąć do swojego łona Słowo, okazuje się niepłodny. Swoi nie dość, że Go nie przyjmują, ale pozbywają się Go. Tajemnica odrzucenia Jezusa z Nazaretu jest centralnym punktem Jego przyjścia do nas. Jednak tym, którzy Go przyjęli, «dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi». Pod krzy­żem św. Jan widzi, że wypełniło się to. Jezus, kiedy widzi «Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował» (J 19,26), daje Matce nowego syna, a Matkę powierza umiłowanemu uczniowi, ewangelista ko­mentuje: «i od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie» (19,27). Oto «styl», jakiego chce od nas Jezus, żeby przyjść do nas i być pośród nas: styl zdolny przyjmować i rodzić życie.

Jezus chce, aby rodzina była miejscem, które w pełni przyjmuje i rodzi życie. Nie daje ona życia tylko fizycznego, lecz otwiera na obietnicę i na radość. Rodzina będzie umiała «przyjmować», je­żeli potrafi zachować swoją intymność, historię każdego swojego członka, tradycje rodzinne, zaufanie do życia, nadzieję w Panu. Rodzina będzie umiała «rodzić», jeżeli potrafi rozpowszechniać otrzymane dary, zachowywać rytm codziennej egzystencji, pracy i święta, więzi uczuciowe i miłość bliźniego, zaangażowanie i bez­interesowność.

Rodzina ma swój rytm, jak bicie serca; jest miejscem odpo­czynku i nowej energii, celem i punktem wyjścia, miejscem po­koju i marzeń, czułości i odpowiedzialności. Para małżeńska powinna stworzyć właściwą atmosferę, zanim pojawią się dzieci. Praca nie może uczynić pustyni z domu, rodzina będzie musiała nauczyć się, jak żyć i łączyć czas przeznaczony na pracę z czasem świątecznym. Często będzie ona musiała stawić czoło presjom z zewnątrz, lecz uczniowie Pana są tymi, którzy żyjąc w konkretnych sytuacjach, potrafią nadawać smak wszystkiemu, nawet temu, czego nie spo­sób zmienić: oni są solą ziemi. W szczególności niedziela musi być czasem ufności, wolności, spotkania, odpoczynku, wspólnego podzielania. Niedziela jest czasem, kiedy mężczyzna i kobieta spotykają się. Przede wszystkim jest dniem Pańskim, dniem mo­dlitwy, dniem Słowa Bożego i Eucharystii, otwarcia na wspólnotę i na miłość bliźniego. Tym sposobem również na dni powszednie spływa światło niedzieli, dnia świątecznego: będzie w nich mniej zagubienia i więcej spotkania, mniej pośpiechu i więcej dialogu, mniej rzeczy i więcej obecności. Pierwszy krok w tym kierunku polega na tym, by zobaczyć, jak zamieszkujemy nasz dom, co ro­bimy w naszym ognisku domowym.

Tajemnica Nazaretu. W tym galilejskim miasteczku Jezus wyrasta na mężczyznę: w ciągu tych lat przeżywa wiele ludzkich doświadczeń i żeby zba­wić je wszystkie, staje się jednym z nas, wchodzi do ludzkiej ro­dziny, żyje w absolutnej ciszy przez trzydzieści lat, które stają się objawieniem tajemnicy nazaretańskiej pokory.

Werset otwierający fragment w kilku słowach naświetla tajem­nicę Nazaretu». Jest to miejsce wzrastania w mądrości i łasce Bożej, w kontekście rodziny, która przyjmuje i rodzi życie. «Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim». Tajemnica Nazaretu mówi nam z prostotą, że Jezus, Słowo przychodzące z góry, Syn Ojca, przybiera postać dziecka, przyjmuje nasze człowieczeństwo, wzrasta w rodzinie, jak inni chłopcy, dzieli doświadczenie pobożności i prawa, codziennego życia, które dzie­li się na dni pracy i sobotniego odpoczynku, kalendarz świąt. Syn Najwyższego przywdziewa szatę słabości ludzkiej i ubóstwa.

Biblia mówi, że Jezus «potem po­szedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi». Jezus żył zanurzony w naszym człowieczeństwie przez 30 lat. Słowa ludzkie, relacje rodzinne, przyjaźnie i konflikty, zdrowie i choroby, radości i bóle stały się językiem, który Jezus sobie przy­swaja, żeby głosić Słowo Boże. Skąd, jeżeli nie z rodziny i ze środo­wiska Nazaretu biorą się słowa Jezusa, Jego sposób obrazowania, patrzenia na pola, na rolnika, który sieje, na dojrzewające zboża, na kobietę zagniatającą ciasto, na pasterza, który zgubił owcę, na ojca i jego dwóch synów. Gdzie nauczył się Jezus swojej zadziwia­jącej umiejętności opowiadania i osadzonej w konkretnym życiu modlitwy? W Nazarecie. To dlatego mówimy, że Nazaret jest miejscem pokory i ukrycia. Słowo ukrywa się, ziarno chowa się w łonie ziemi i umiera, by przynieść w darze miłość Boga, Jego ojcowskie oblicze.

Więzy rodzinne. Rodzina i prawo Boże stanowią kon­tekst, w którym Jezus wzrasta w mądrości i łasce Bożej. Rodzina hebrajska i pobożność judaistyczna, patriarchalna rodzina i religia domowa ze swoimi dorocznymi świętami, poszanowaniem dnia szabatu, z codzienną modlitwą i pracą, z czystą i czułą miłością małżeńską - wszystko to pozwala zrozumieć, że Jezus żył w pełni życiem swojej rodziny.

My także wzrastamy w rodzinie ludzkiej, która nas przyjęła i pozwala nam dawać odpowiedź życiu i Bogu. My także stajemy się tym, co od niej otrzymaliśmy. Tajem­nica Nazaretu jest sumą wszystkich tych związków: rodziny i po­bożności, naszych korzeni i otoczenia, życia codziennego i snów o przyszłości. Przygoda, jaką jest życie ludzkie, zaczyna się od tego, co dała nam rodzina: życie, dom, miłość, język, wiarę. To rodzina kształtuje nasze człowieczeństwo, z całym  jego bogactwem i ubóstwem.

Ewangeliczny styl życia rodzinnego

Rodzina chrześcijańska, ożywiona i podtrzymywana nowym przykazaniem miłości, żyje gościnnością, szacunkiem i służbą człowiekowi, w którym zawsze dostrzega godność oso­by i dziecka Bożego. Winno się to dokonać przede wszystkim we­wnątrz i dla dobra małżeństwa oraz rodziny, poprzez codzienny trud tworzenia autentycznej wspólnoty osób, której podstawą jest wewnętrzna komunia miłości. Powinno to następnie rozwijać się w szerszym kręgu wspólnoty kościelnej, w którą ro­dzina chrześcijańska jest wpisana: dzięki miłości rodziny Kościół może nabrać charakteru bardziej domowego, rodzinnego, stając się bardziej ludzkim i braterskim. Miłość sięga dalej, aniżeli tylko do braci w wierze: «Każdy człowiek jest moim bratem», ponieważ w każdym, a nade wszystko w ubogim, słabym, cierpiącym i niespra­wiedliwie traktowanym miłość umie dostrzec oblicze Chrystusa i brata, którego ma kochać i któremu ma służyć.

PYTANIA DLA PARY MAŁŻEŃSKIEJ

1. Czy Twoja rodzina jest miejscem, które przyjmuje i rodzi życie?

2. Co robimy, ażeby rodzina była przestrzenią wzrastania w mądrości i łasce Bożej?                                                                                                          

3. Jakie związki rodzinne, uczuciowe i religijne przyczyniają się do wzrastania pary małżeńskiej i jej dzieci?

PYTANIA DLA RODZINY I DLA WSPÓLNOTY

1. Jakie są nowe style życia dla rodziny naszych czasów? Jak dzielimy czas na pracę i święto?  

2. Co decyduje o tym, jak wygląda moje (nasze) życie codzienne?

3. Jakie trudności trzeba pokonać, żeby rodzina stała się miejscem ludzkiego i chrześcijańskiego wzrastania?

4. Jakie trudności kulturowe napotykamy w przekazywaniu przykładów dobrego życia i wiary?

 

OGŁOSZENIA:

10 marca – rozpoczęcie Nowenny do św. Józefa 

11-14 marca – wielkopostne rekolekcje parafialne  (Msze św. z naukami o 8.00; 12.00 i 18.30) + spowiedź 

14 marca – po Mszy św. rekolekcyjnej o 18.30 – próba w kościele

16 marca – 18.00 – Droga Krzyżowa, 18.30 – konferencja ks. Jana Kruczyńskiego, moderatora Nowej Ewangelizacji (salki). 

17 marca – Uroczysta Msza św. pod przewodnictwem ks. Biskupa z inauguracją Bractwa Świętego Józefa

19 marca – 18.30 – Msza św. odpustowa ku czci św. Józefa ( Święto patronalne Bractwa Św. Józefa)  

20 marca – 18.15 – Nabożeństwo; 18.30 – Msza św.; 19.15 – Spotkanie Brackie.

aktualizowano: 2014-06-02
Parafia św.Józefa | ul.św.Jana Chrzciciela 1, 73-110 Stargard Szczeciński
biuro@swjozef.stargard.pl