Piątek, 23 sierpnia 2019 r. imieniny: Apolinarego, Miły, Róży Piątek XX tygodnia okresu zwykłego | Wspomnienie dowolne Św. Róży z Limy

Biuletyny Bractwa

Biuletyny Bractwa 4 kwietnia 2019 wyświetleń: 51

Droga Krzyżowa - czwarty wtorek Wielkiego Postu 2019

Panie Jezu przyszliśmy tu w ten wtorkowy wieczór aby razem z Tobą przebyć Twoją Drogę Krzyżową - drogę naszego zbawienia. Przyszliśmy tu nie po to aby się wzruszyć, czy rozczulić nad Tobą, nie po to aby oceniać tych, którzy wołali „Ukrzyżuj!”, tych, którzy Cię Panie skazali na okrutną śmierć, czy też katów, którzy wykonali wyrok. Dobrze wiemy, że nie mamy do tego prawa, ponieważ przyczyną Twojego cierpienia jesteśmy również my sami. Przyszliśmy tutaj, aby zastanowić się nad sobą, nad swoim postępowaniem. Przyszliśmy nie po to aby płakać nad Twoją męką, ale nad naszymi grzechami. Przyszliśmy, bo po mimo naszych słabości i naszych grzechów chcemy podążać za Tobą. Chcemy kroczyć Twoją Panie drogą.

STACJA I – Pan Jezus skazany na śmierć

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Od słowa Piłata zależała przyszłość Jezusa. Słowem możemy wyrazić dobro, możemy ukazać prawdę, ale możemy też przeklinać i złorzeczyć, możemy zamazywać prawdę i służyć temu, który jest „ojcem kłamstwa”. Słowem możemy dawać świadectwo wiary, możemy głosić Dobrą Nowinę, możemy wzbudzać nadzieję, ale możemy też siać zgorszenie i odciągać od Chrystusa.

Panie Jezu, stojąc wraz z Tobą przed Piłatem, patrzymy na to, jak wykorzystujemy dar mowy. Podejmujemy rachunek sumienia zastanawiając się, czy nasze słowa służą rodzinie? Jak często popełniamy grzech obmowy, grzech dawania „fałszywego świadectwa”? Czy nasze słowa wypowiadane na głos i pielęgnowane w myślach są błogosławieństwem, czy przekleństwem? Jak często rozmawiamy o Tobie? Jak często wypowiadamy słowa niosące pokój, a jak często te, które prowadzą do nieporozumień i sprawiają przykrość najbliższym? Czy umiemy mówić, że się kochamy, że kochamy Ciebie?

Panie Jezu, wybacz nam każdy grzech popełniony słowem.

Chcemy, aby każde słowo, które jest wypowiadane w naszej rodzinie, było uwielbieniem Ciebie.

Zmiłuj się nad nami Panie........................

 

STACJA II – Pan Jezus bierze krzyż na ramiona

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus przyjął 60 kg krzyż dobrowolnie, z miłości do każdego człowieka. Jezus swoje cierpienie ofiarował Bogu, za nas, bo nas kocha. Miłość Jezusa do nas popchnęła Go do tego czynu. Mimo swej Boskiej mocy, przyjął krzyż, ponieważ taka była wola Boga.

Panie Jezu, tak bardzo kochający każdego z nas. Patrzymy na Ciebie biorącego krzyż. Robisz to w milczeniu, w pokorze, w pełnym posłuszeństwie i zaufaniu wobec Ojca. Ten widok skłania nas do wejrzenia we własne sumienie, do zastanowienia się, jak my przyjmujemy krzyż? Jak my przyjmujemy Twoją wolę? Czy o nią pytamy, czy staramy się ją poznać? Ile w nas wiary, ile posłuszeństwa Tobie, ile zaufania do Ciebie? Czy znamy Twoją naukę? Czy czytamy Pismo Święte?

Czy umiemy przyjąć cierpienia? Czy umiemy się poświęcić dla dobra rodziny? Czy umiemy i chcemy pokonywać nasz egoizm? Ile w nas buntu i nieposłuszeństwa?

Panie Jezu wybacz nam brak zaufania. Oświeć nasze umysły, tchnij w nas nowego ducha, abyśmy, kochając się coraz mocniej, jako rodzinna jedność pomagali Ci w codziennym niesieniu krzyża.

 

Zmiłuj się nad nami Panie ..........

Któryś za nas cierpiał rany…

STACJA III – Pan Jezus upada po raz pierwszy

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Upadek na twardą, kamienną ziemię. Ból. Cierpienie.

Niemal codziennie spotykamy ludzi cierpiących. Takich, których cierpienie jest widoczne i namacalne, jak Chrystusowy upadek. Nasi bliscy doświadczają bólu, leżą w szpitalach, przechodzą rehabilitację… Inni są bliscy zakończenia ziemskiej wędrówki. Czy potrafimy im współczuć? Czy potrafimy spojrzeć na nich z miłością i ofiarować choćby dobre słowo? Bo jest jeszcze inny rodzaj cierpienia. Cierpienie spowodowane odrzuceniem. Cierpienie spowodowane brakiem miłości. Zwłaszcza brakiem miłości najbliższych.  A przecież Jezus mówił: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie”. Panie Jezu, stoimy w tłumie patrzącym na Twój upadek. Ale nie chcemy się śmiać.

Tak jak Ty, czujemy ból. Ból upadku. Ból grzechu. Tego grzechu, który jest ciężarem Twojego krzyża. Który jest ciężarem krzyża naszych bliskich – rodziców, małżonków, dzieci, rodzeństwa, dziadków… I żałujemy. Każdego słowa, którym mogliśmy zranić. Każdego czynu, u którego podstaw było nasze wygodnictwo i lenistwo. Żałujemy tego, że nie umiemy okazać miłości w drobnych, codziennych czynnościach. Żałujemy, bo nie umiemy kochać nawet najbliższych członków rodziny tak, jak Ty nas umiłowałeś.

Panie Jezu, w Twoje miłosierne dłonie składamy wszystkich naszych bliskich, którzy kiedykolwiek cierpieli z powodu braku naszej miłości.

Zmiłuj się nad nami Panie ..........

Któryś za nas cierpiał rany…

STACJA IV – Pan Jezus spotyka Matkę swoją

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Spotkanie. Pełne miłości, współczucia, zrozumienia. Tak przecież musi być! Obydwoje to wiedzą. Syn zna wolę Ojca. Matka pamięta słowa Symeona.

Cierpienie towarzyszy człowiekowi od początku, wiemy i doświadczamy go w małżeństwie. Wielkim ciosem dla małżonków jest rozwód. Krzyż jest tak wielki i ciężki i zdaje się, że nie ma skąd zaczerpnąć tchu. Szczyt bólu trwa latami a najtrudniejszym doświadczeniem jest samotność.

O Matko! Dozwól trwać w Twym Sercu, proszę złóż mój ból w Sercu Jezusa. Niech wielkie misterium się dokonuje! Człowiek od Boga wyszedł i do Boga ma powrócić.

Módlmy  się  o  wiarę  w  obecność  Maryi  i  o  doświadczenie  Jej Matczynej obecności.

 

Zmiłuj się nad nami Panie ..........

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jakże inne spotkanie od tego z Matką.

Gdy wyprowadzili Jezusa na ukrzyżowanie, żołnierze zatrzymali Szymona z Cyreny, i włożyli przemocą na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.

„Kto nie dźwiga swojego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem”.

W małżeństwie, wspólna droga małżonków, to wspólne dźwiganie krzyża. To chwile radości, szczęścia, ale też chwile smutku i łez. I być może nie zawsze dzieje się tak, jak byśmy tego oczekiwali i chcieli, czasami musimy wykazać się cierpliwością do drugiej osoby, zrozumieniem, wyrozumiałością. Powinniśmy szukać i odnajdywać w sobie samodyscyplinę, godzić się na wyrzeczenia dla dobra drugiej osoby i zaufać Bogu, wiedząc, że Jego plan na nasze życie jest lepszy od naszego planu. Próbujmy zawierzyć Bogu, aby przymus niesienia krzyża przemienił się w pragnienie oraz wdzięczność. Panie Jezu naucz nas wzajemnej modlitwy za siebie.

Zmiłuj się nad nami panie.........

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

STACJA VI – Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Kolejne spotkanie Jezusa. Tym razem jest to spotkanie przepełnione miłością. Jest też odważnym wyznaniem wiary. Widzimy gest miłości, płynący ze współczucia, który zostaje odwzajemniony wdzięcznością spojrzenia. To krótkie  spotkanie twarzą w twarz z cierpiącym Jezusem pozostawia ślad nie tylko na chuście. Odbicie oblicza Chrystusa pozostanie na zawsze w sercu Weroniki.

Jezu Chryste, prosimy Cię o dar wrażliwości, abyśmy dostrzegali ludzi i ich potrzeby. Prosimy o dar odwagi niesienia pomocy i czystość intencji, abyśmy nie mierzyli miłosierdzia efektywnością, ale otwartością serca.

Zmiłuj się nad nami Panie................

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA VII – Pan Jezus upada po raz drugi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Drugi upadek Pana Jezusa był zapewne cięższy i boleśniejszy od pierwszego. A przed Nim przecież jeszcze droga na  Golgotę. Tylko kochający Bóg mógł mieć siłę, by się podnieść i iść dalej, by umrzeć na krzyżu. Z miłości wypełniał wolę swojego Ojca.

Panie Jezu, podziwiam Twoje męstwo i wytrwałość. Tym bardziej, że tak często samotność i trudności dnia codziennego spowodowane rozbiciem lub skłóceniem małżeństwa powodują moje załamania duchowe. Wystarczy wtedy drobiazg, bym wybuchnęła/ął gniewem, pojawia się rozgoryczenie i myśli, że już dalej nie dam rady. Powstaniem z drugiego upadku uczysz mnie nawet bardzo trudnego optymizmu. Wiem, że jesteś przy mnie, wiem, ze jesteś moją mocą.

Proszę Cię Jezu, daj nam łaskę do powstawania z upadków, do wytrwania w  wierności  i  czynienia  tego  z  radością,  świadcząc o Twojej miłości, bo „kochać, to znaczy powstawać”.

 

Zmiłuj się nad nami Panie................

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA VIII – Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus idzie swą ostatnią drogą. Drogą cierpienia, męki, drogą śmierci. Jest samotny, zdradzony i opuszczony przez najbliższych. A mimo to zauważa w tłumie kogoś kto płacze. Zauważa i chwilę rozmawia.

Często poranieni i porzuceni przez najbliższą nam na ziemi osobę - męża lub żonę, matkę lub ojca, zamykamy się w sobie. Po niespodziewanym ciosie chcemy skulić się i schować. Towarzyszy temu pragnienie, aby ktoś nas zauważył, pocieszył, współczuł, docenił nasze cierpienie, a może nawet pochwalił naszą postawę. Ale użalanie się nad sobą jest pokusą, która w efekcie prowadzi do izolacji i porażki.

Prośmy Jezusa, aby nasz ból nie zamykał naszej wrażliwości, Daj nam Jezu siłę, aby nasze zmagania ze zdradą, samotnością i porzuceniem wykorzystać dla większego dobra nas samych, naszych współmałżonków i naszych dzieci.

 

Zmiłuj się nad nami Panie................

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA IX – Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Kolejny upadek. Jeszcze cięższy niż poprzednie. Brak już sił, żeby powstać i iść dalej. Jakże błądziłem Jezu będąc pewnym swojej samowystarczalności. Nie zaprosiłem Cię do swojego życia, do swojego małżeństwa, do swojej rodziny. Jak mało polegałem na Tobie.

Teraz  uznając  swoją  bezradność  wyciągam  swoje  ręce  do Ciebie Jezu i wołam: Ratuj mnie Panie!

Nie daj Jezu zwyciężyć we mnie pokusie pójścia na łatwiznę, pokusie, żeby z tego upadku już się nie podnosić.

Daj mi mocną wiarę abym znalazł swój cel w Tobie i abym mógł naprawiać to co zniszczyłem, budować to czego zaniechałem.

 

Zmiłuj się nad nami Panie..

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA X – Pan Jezus z szat obnażony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Człowiek potrafi wymyślać rzeczy straszne! Żołnierze nie ściągali z Jezusa szat delikatnie. Zrywali je tak, aby rozerwać zakrzepłą krew. Kolejny ból. I jeszcze ten drugi ból – odarcia ze wszystkiego, ból wystawienia na pośmiewisko. Tak, człowiek potrafi wymyślać okrutne tortury. Znamy je z historii, nie tylko tej odległej, ale i z wydarzeń dziejących się dzisiaj. „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość,, obelgi, pycha, głupota” (Mt 7, 21-22).

Ile zła pochodzącego z naszych serc miało miejsce w naszych rodzinach?

Poprzez brak szacunku, miłości, poniżanie, odrzucanie, obojętność, egoizm, przykre słowa, odzieramy i ranimy siebie nawzajem. A przecież to w drugim człowieku jesteś Ty sam, Jezu i czyniąc tak, to Tobie zadajemy ból.

Naucz nas Panie Jezu szacunku i miłości dla bliźniego. Naucz nas delikatności, byśmy w drugim człowieku, dostrzegali Ciebie, widzieli w nim Twój obraz.

Zmiłuj się nad nami Panie.........

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA XI – Pan Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Ci, którzy przybijali Jezusa do krzyża nie zdawali sobie sprawy z tego, że rany, które zadawali Skazańcowi staną się źródłem łaski dla następnych pokoleń. Nie wiedzieli, że te same rany będą wciąż żywe w tych, których Jezus wybrał, jak święty Franciszek z Asyżu, święty ojciec Pio… . Nie wiedzieli, że w świętej Krwi Jezusa znajdą ukojenie całe rzesze chorych i cierpiących, całe rzesze tych, którzy w Nim złożą nadzieję życia wiecznego.

Cierpienie Jezusa wciąż trwa. On wciąż jest przybijany do krzyża. I to my występujemy w roli katów. To nasze grzechy stają się gwoźdźmi, które przebijają Jego ręce i nogi. To nasze grzechy stają się włócznią przebijającą Jego bok. Ale te nasze gwoździe nie stają się dla nikogo źródłem łaski. Tymi gwoźdźmi sprawiamy Jezusowi tylko ból. Krzyżujemy też naszą duszę.

Panie Jezu, jesteśmy słabi. Jesteśmy grzeszni. Trudno nam zachować Twoje przykazania, zwłaszcza przykazanie miłości. Pomóż nam tak się kochać, jak Ty nas umiłowałeś. Pomóż nam być Twoimi uczniami.

 

Zmiłuj się nad nami Panie.........

Któryś za nas cierpiał rany…

STACJA XII – Pan Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezu Chryste, Ty wiesz, że śmierć jest jedynie doczesna, a miłość jest wieczna. Ty kochasz każdego z nas nieodwołalnie i dlatego pozwoliłeś się nawet ukrzyżować, aby nas obdarować wieczną miłością. Twoja miłość jest potężniejsza niż śmierć.

Jezu Chryste niech Twoja krew przelana na krzyżu przywróci miłość i jedność pomiędzy małżonkami, oczyści relacje pomiędzy rodzicami i dziećmi z wszelkich problemów wychowawczych. Niech tym co nas łączy, będzie jedynie Twoja zbawcza krew przelana na krzyżu. Zabierz wszystko, co poprzez grzech i winę uśmierciło duchowo nasze relacje rodzinne.

Jezu, zmagający się ze śmiercią na drzewie krzyża, przypominaj małżonkom i rodzicom o tym, że warto zmagać się i trudzić w dźwiganiu codziennych trudności, aby dochować wierności przysiędze małżeńskiej i odpowiedzialności rodzicielskiej.

 

Zmiłuj się nad nami Panie.............

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Józef z Arymatei owinął Ciało Zbawiciela w płótno i złożył z szacunkiem do grobu. Pozostali członkowie Wysokiej Rady odetchnęli z ulgą i poszli do domów. Myśleli, że już po wszystkim, że pozbyli się kłopotu. Że wreszcie zniknął. Że wreszcie będą mieli spokój. Naprawdę?

Wielu z nas też chciałoby, aby Jezus zniknął. Aby zniknęły wyrzuty sumienia, aby nikt nie przypominał o miłosiernej miłości czekającej w konfesjonale. Dlatego tak często tworzymy sobie swój własny obraz Boga, swoim wyobrażeniem Zbawiciela zasłaniamy widok umierającego za nasze grzechy Pana. Tak łatwo usprawiedliwiamy nasze grzechy. Bo Takie były okoliczności, bo ktoś nas sprowokował, bo to przecież nie nasza wina, ale naszych żon, mężów, dzieci, rodziców, teściów… Oddalamy się od prawdy, która boli.

Panie Jezu, z wielkim szacunkiem pomagamy Józefowi z Arymatei. Bo wciąż Cię kochamy. Bo, mimo grzechów i częstych upadków, pragniemy Twojej bliskości. Pragniemy Twojej obecności w naszych małżeństwach i rodzinach. Nie chcemy zagłuszać wyrzutów sumienia. Chcemy żyć tak, jak Ty nam poleciłeś.

 

Zmiłuj się nad nami Panie.............

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

STACJA XIV – Pan Jezus złożony do grobu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie

Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Nasz doczesny świat podpowiada nam, że grób jest końcem. Dlatego trzeba życie wykorzystać, trzeba nasycić się wszystkimi możliwymi przyjemnościami. Trzeba mieć marzenia i realizować je z wielką konsekwencją. Bo ludzkie życie jest kruche. Bo tak niewiele trzeba, by się skończyło. A potem już tylko grób i wspomnienia tych, którzy zostali.

Wiara mówi nam coś zdecydowanie innego. Wiara mówi nam, że grób jest bramą zmartwychwstania. Wiara kieruje nas do Jezusa, który mówił, że każdy zmartwychwstanie, choć jedni pójdą na zmartwychwstanie życia, a inni na zmartwychwstanie potępienia.

Panie Jezu, stoimy przy Twoim grobie. Jeszcze jest zamknięty. Jeszcze stoją obok żołnierze i pilnują, abyśmy nie wynieśli Twojego Ciała. Nie jesteśmy smutni. Bo my już wiemy – ten grób zaraz będzie pusty. Tak samo jak każdy inny grób. Dlatego teraz pragniemy objąć naszą modlitwą wszystkich, którzy stojąc nad grobem rozpaczają, którym żal i smutek zasłania nadzieję. Dotknij ich Swoją delikatną miłością, niech promień Twojego zmartwychwstania przeniknie ich serca.

 

Zmiłuj się nad nami Panie.............

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

Zakończenie.

Niejeden raz potykaliśmy się o nasze słabości, przewracaliśmy o rzucane nam przez szatana pod nogi belki i zapewne jeszcze niejeden raz zachwiejemy się w drodze i upadniemy. Prosimy Cię Panie wspieraj nas każdego dnia swoją łaską, pomóż nam powstać z każdego upadku, nie dopuść abyśmy zwątpili w Twoje miłosierdzie, przemień nasze życie na podobieństwo Twojego życia i doprowadź bezpiecznie do portu zbawienia. Amen.

aktualizowano: 2019-04-04
Parafia św.Józefa | ul.św.Jana Chrzciciela 1, 73-110 Stargard Szczeciński
biuro@swjozef.stargard.pl