Środa, 20 listopada 2019 r. imieniny: Anatola, Edyty, Rafała Środa XXXIII tygodnia okresu zwykłego | Wspomnienie obowiązkowe Św. Rafała Kalinowskiego

Biuletyny Bractwa

Biuletyny Bractwa 14 marca 2018 wyświetleń: 272

Droga Krzyżowa

Czwarty tydzień Wielkiego Postu 2018.

 

W naszych zamyśleniach nad drogą krzyżową Jezusa pragniemy rozważać Jego wielką miłość wobec nas. Chcemy iść Jego śladami aż na Golgotę, gdzie Jezus dopełnił dzieła Odkupienia. Wpatrując się w Jego krzyż, podejmujmy nasze życiowe krzyże, które z miłością ofiarujmy w intencji uświęcenia małżonków i ich rodzin.

Chryste miłosierny, porusz nasze serca swoją miłością, byśmy jeszcze doskonałej jednoczyli się z Tobą w tajemnicy cierpienia. Chcemy na Twojej Drodze Krzyżowej, kształtować drogę naszego życia.

Stacja I
Jezus skazany na śmierć

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Panie, stałeś przed sądem Annasza, Kajfasza, Piłata. Wszędzie fałszywe oskarżenia. Tak jak Jezusa, nas też spotykają krzywdzące sądy i oskarżenia. Ileż razy została zburzona dobra atmosfera, zgoda domowa, rozgorzała kłótnia, bo nie potrafiliśmy w porę zamilknąć, znieść w milczeniu przykrego słowa oskarżającego współmałżonka, dziecko, słowa przekreślającego drugą osobę.

Trzeba nam wtedy pamiętać o postawie Jezusa – milczał, nic nie odpowiadał (Mt 27,12). Takie milczenie buduje miłość.

Panie, daj nam siłę, która pozwoli nie osądzać i żyć w prawdzie. Daj nam miłość, która leczy rany po zdradzonym zaufaniu i przykrym słowie.

Stacja II
Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Jezus bierze krzyż. Stało się tak, aby dokonało się dzieło zbawienia. Ciężar krzyża to nasze grzechy. Jezus dźwigał go z miłości.
Miarą miłości jest zdolność do noszenia krzyża. Każdy z nas ma wziąć swój krzyż: krzyż obowiązków, krzyż wychowywania, każdego trudu, który nakłada miłość.

Panie, jako małżonkowie, dodajemy ciężaru na Twe ramiona i przyczyniamy się do Twego bólu, gdy nie spełniamy przykazania miłości wzajemnej i wzajemnie się obwiniamy, gdy sobie wzajemnie nie wybaczamy i nie zaczynamy od nowa wzajemnie się miłować, gdy ulegamy wciąż swej pysze i chcemy mieć zawsze rację.

Panie, daj nam umiejętność zaakceptowania i przyjęcia krzyża codziennych wysiłków, które podejmujemy. Prosimy o dojrzałość w konfrontacji z krzyżem, z miłości do Ciebie, z miłości do współmałżonka.

 

Stacja III
Jezus upada po raz pierwszy

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Jezus zachwiał się i upadł. Ciężar krzyża wydaje się przerastać Jego ludzkie siły i możliwości. A jednak Chrystus powstaje i kroczy dalej. Jego uniżenie objawia się w upadku, wielkość zaś w powstaniu. Każdy z nas upada. Z wyczerpania, jak Jezus, ze słabości, z moralnej słabości… Jakże wiele upadków w małżeństwach, w rodzinach. Upadającego można jeszcze bardziej pogrążyć: złym słowem, pogardą. To postawa przeciwna miłości. Upadającego można podźwignąć, podnieść: dobrym słowem, przykładem, życzliwością, dobrocią. Miłość zawsze podnosi.

Jezu miłosierny, z głębokości naszych upadków i słabości prosimy Cię o siłę do codziennego powstawania z upadków. Niech nie słabnie w nas pragnienie dźwigania z Tobą krzyża, a Twoje miłosierdzie dźwiga nas zawsze, ilekroć tego potrzebujemy.

Stacja IV
Jezus spotyka swoją Matkę

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Miecz boleści dotkliwie przenika serce Maryi. Matka i Syn – tak blisko siebie, teraz, w drodze na Kalwarię. Spotkanie z najbliższym – cierpiącym człowiekiem.
Patrzeć, jak cierpi kochana osoba i nie umieć temu zaradzić to doświadczenie trudniejsze od każdego bólu. Ważne jest wtedy przyjazne spojrzenie, potrzymanie za rękę, wspólne milczenie. Miłość rozumie się bez słów, umie spotkać się w takim milczeniu, które widzi, dostrzega, nie jest obojętnością, ale zasłuchaniem i zrozumieniem. I to uczucie, że nie trzeba przeżywać bólu w samotności.

Panie, dodaj sił, aby nie opanowało nas narzekanie, które nie buduje miłości, abyśmy nigdy nie uciekali przed cierpieniem bliskiej osoby, ale mieli odwagę wytrwać przy niej. Spraw, prosimy, byśmy na ścieżkach naszego cierpienia spotykali również Maryję.

 

Stacja V
Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Wielu widziało zmęczonego Chrystusa, ale nikt chętnie i dobrowolnie nie przyszedł Mu z pomocą. Przymuszony Szymon z Cyreny symbolizuje każdego z nas, gdy nagle zmierzyć się musimy z trudnościami, chorobą, niespodziewaną tragedią, ciężkim krzyżem swoich bliskich. Udzielając im pomocy, rozwijamy naszą miłość. Przyjmując pomoc, stwarzamy okazję do rozwoju miłości drugiego człowieka. Miłość zawsze daje okazję do współpracy, także w chwilach bardzo trudnych dla miłości małżeńskiej, szczególnie wtedy, gdy jeden ze współmałżonków musi walczyć o miłość dla drugiego.

 

Panie dopomóż, abyśmy miłością ożywieni służyli sobie wzajemnie (por. Ga 5, 13). Niech egoizm nie zaślepia naszych serc, a wygodnictwo nie osłabia dobrej woli.

 

Stacja VI
Weronika ociera twarz Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Oto Weronika podchodzi do Chrystusa, aby zetrzeć z Jego twarzy pot, krew, brud. On docenił tę przysługę. Dla Niego znaczyła wiele – była znakiem miłości.
Miłość to umiejętność świadczenia drobnych przysług, przyjmowania wdzięcznym sercem tych niepozornych znaków miłości. Ręce Weroniki są symbolem tych wszystkich dobrych rąk żon, matek, które usługują, które sprzątają, gotują, piorą, prasują. Usługiwać to również znaleźć czas na to, by usiąść na chwilę obok siebie: obok żony, obok męża, obok dziecka. Podzielić się myślami, podzielić przeżyciami, okazać serdeczność, wspólnie pomilczeć przez chwilę – to wielka posługa miłości.

Panie, przez wzgląd na gest Weroniki, odnawiaj w nas piękno Twojego Oblicza. Daj siłę, byśmy strzegli i pielęgnowali podobieństwa do Ciebie w swoich duszach. Uczyń nas zdolnymi do gestów miłosierdzia.

 

 

Stacja VII
Jezus upada po raz drugi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Upadek Jezusa w połowie drogi jest o wiele boleśniejszy od pierwszego. To nie tylko fizyczna słabość po nocnych torturach, ale również niepojęty ciężar naszych grzechów przygniata Jezusa. W naszym życiu małżeńskim, rodzinnym pojawiają się zagrożenia upadkiem: miłość zdaje się wyczerpywać, entuzjazm zostaje wyparty przez rutynę, zniechęcenie, brak cierpliwości, zapomnienie, lekkomyślne traktowanie grzechu. Jednak pomimo tego, trzeba na nowo podejmować drogę. Potrzeba czujności i odwagi powstawania. Na naszej drodze powołania małżeńskiego nie jesteśmy sami w naszych zmaganiach – jest współmałżonek, który przyrzekł: Nie opuszczę cię aż do śmierci.

Miłość cierpliwa jest (1 Kor 13,4). Miłość nie machnie ręką na drugiego człowieka, wszystko przetrzyma (1 Kor 13,7). Bóg nie zniechęca się naszymi upadkami. Nigdy nie męczy się przebaczaniem, to nas męczy proszenie Go o miłosierdzie (papież Franciszek, Ewangelii Gaudium nr 3).

Chryste miłosierny, bądź siłą naszego powstawania. Spraw, byśmy nie utknęli w naszych upadkach i nie dawali się zwieść pokusom tego świata.

 

Stacja VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Jezus nie odrzuca łez, współczucia płaczących niewiast, ale kieruje ich uwagę na sprawy, nad którymi powinny zapłakać: grzech, życie niezgodne z wolą Bożą, brak miłości, niewłaściwe decyzje życiowe ich dzieci… Naszym obowiązkiem jest zajmowanie się własnym uświęceniem, wypełnieniem własnego powołania.

Jezu Miłosierny, pobudź nasze serca do szczerego żalu za grzechy, udziel łaski opłakiwania siebie, gdy nasze zbawienie jest zagrożone. Niech Twoje słowa nas obudzą i dodadzą nam siły, byśmy stawali się prawdziwymi świadkami wiary.

 

Stacja IX
Jezus upada po raz trzeci

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Jezus upada, podnosi się, by na nowo podjąć trud krzyżowej drogi, by wypełnić wolę Ojca wytrwale, do końca. My również upadamy, pogrążając się w bezsens grzechu, krzywdzimy siebie i innych brnąc w nałogi, grzeszne przyzwyczajenia. Wielokrotnie zwycięża w nas pokusa, by się poddać, nie walczyć, nie powstawać.

Panie, Ty dajesz nam przykład wytrwałości! Zachęcasz nas: Wytrwajcie w miłości mojej (J 15,9). Wytrwać, choć boli, choć sił brakuje. Wytrwać w miłości z człowiekiem, który utrudnia życie, który zawiódł, który zdradził.

Panie, dodaj nam sił, byśmy wytrwali. Pomóż uczynić przebaczenie stylem naszego życia, abyśmy zdołali powstać z każdego upadku.

 

Stacja X
Jezus z szat obnażony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Obnażono najświętsze ciało Chrystusa, ludzkie ciało. Został obdarty z szat, ale nigdy nie utracił swojej godności. Bóg daje każdemu godność osoby. Szczególnie my, małżonkowie, jesteśmy powołani do promowania szacunku dla osoby ludzkiej i jej ciała. Potrzeba nam podejmowania działań, aby nie obnażać i zawstydzać innych: współmałżonka, dzieci – opowiadając o ich wadach lub zaletach, których oni nie chcą pokazać; ludzi biednych i ułomnych – naśmiewając się z ich ubóstwa, kalectwa.

Stańmy obok obnażonego Jezusa, jeżeli ktoś nas zawstydzi, obnażając nasze najskrytsze tajemnice, które mu zawierzyliśmy w miłości. Stańmy obok Niego, gdy za naszą miłość otrzymamy zapłatę „zaprawioną goryczą”. Stańmy obok Jezusa, aby się nie zniechęcić w przebaczeniu i miłosierdziu.

Chryste miłosierny, umocnij nas swoim cierpieniem, abyśmy nigdy nie stracili sprzed oczu tego, co jest istotne w naszym życiu.

 

Stacja XI
Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Zadano Chrystusowi okrutne cierpienie. Poraniono Jego ręce i nogi. Poniżono i pohańbiono.
Dzisiaj tak wiele bólu zadajemy innym, naszym najbliższym. To ból małżonków, którzy utracili swoją miłość i zamiast słów czułości słyszą tylko poniżające słowa krytyki. To ból dzieci, które nie są kochane i dla których rodzice nie mają czasu, wychowywanych w rodzinach, gdzie konflikty rozwiązuje się krzykiem i biciem. Wpatrujemy się w Ciebie Panie Jezu, w źródło naszej miłości małżeńskiej. Tylko z Tobą jesteśmy zdolni przyjąć i przeżyć każde cierpienie naszego życia, które jest dla nas wezwaniem do większej miłości.

Chryste miłosierny, przybity do krzyża, ukaż nam jego zbawczy sens. Pomóż przyjmować w pokoju serca to, co niesie życie i ucz wyrażania wiernej miłości. Dziękujemy Ci, że do końca nas umiłowałeś.

 

Stacja XII
Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Przy konaniu Jezusa była Jego Matka, bliscy, był umiłowany uczeń.
Człowiek potrzebuje drugiego: żona – męża, mąż – żony, dziecko – rodziców. Szczególnie w godzinie swojej śmierci. Ciężko jest patrzeć matce/ ojcu na śmierć ukochanego dziecka, mężowi/ żonie na śmierć swojego współmałżonka. Tajemnica śmierci nas przeraża. Trzeba jednak o niej myśleć, by chwila rozłąki z najbliższymi zastała nas gotowymi do powrotu do domu Ojca. Śmierć Jezusa jest darem dla mnie, dla naszego małżeństwa, dla każdej rodziny, dla wszystkich ludzi. W tym darze życie rodzi się na nowo.

Panie, prosimy Cię, daj nam Twoje spojrzenie, abyśmy w chwili śmierci umieli zamienić przerażenie w modlitwę, a lęk w ufne powierzenie się Bogu.

 

Stacja XIII
Jezus zdjęty z krzyża i oddany Matce

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Zdjęto ciało Chrystusa z krzyża i oddano Jego Matce. Śmierć bliskiej osoby zawsze wystawia na próbę naszą wiarę. Trudne jest odejście rodziców, współmałżonka, brata, siostry, dziecka. Przez śmierć Jezusa Bóg pragnie nam ukazać, że śmierć nie jest końcem, lecz początkiem prawdziwego życia. Panie, Ty nam ukazałeś, że droga krzyżowa to droga miłości. Na końcu czeka śmierć z miłości.

Jezu, pomóż nam iść Twoimi śladami do końca. Maryjo, Matko Miłosierdzia, tuląca ciało Jezusa, wspieraj swą modlitwą wszystkich, którzy cierpią po stracie swych bliskich. Ucz nas przeżywać żałobę w duchu wiary.

Stacja XIV
Jezus złożony do grobu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu…

Ciało Jezusa zdjęte z krzyża owinięto w płótno i położono w grobie. Grób zamknięto i opieczętowano. Ten grób pozostanie pusty. Złożono w nim bowiem źródło Życia, którego nie da się zamknąć. Tajemnica grobu – jakże inna, gdy opromienia ją wiara w Boga, który obdarza życiem wiecznym. Tą wiarą chcemy kształtować nasze życie. W tej wierze chcemy umrzeć. To Twoja miłość, Panie, każe nam przy tym Grobie ciągle ożywiać wiarę w tę prawdę, że Ty umarłeś, aby wszyscy życie mieli i mieli je w obfitości (por. J 10,10).

Jezu, życie i zmartwychwstanie nasze – zmiłuj się nad nami.

Zakończenie

Przyjmij Panie, to nasze rozważanie Twej Męki. Niech Twój krzyż będzie dla nas źródłem mądrości życiowej, siły i łaski.
Pragniemy patrzeć na nasze życie małżeńskie jako na drogę prowadzącą do świętości. Pragniemy ją codziennie odkrywać jako przestrzeń miłości, radości i szczęścia.

Tak więc przez swą miłość, mężczyzna i kobieta mogą i muszą dotrzeć do całkowitego daru w Jezusie Chrystusie. To jest właśnie realizacja doskonałości, to z tego powodu Pan uczynił z małżeństwa sakrament, czyli rzeczywistość ludzką zamieszkaną i przenikniętą przez Boże Miłosierdzie, które – jak skuteczniejszy zaczyn – pozwala małżonkom realizować to, co dla człowieka nie jest możliwe, ale co jest możliwe z Bogiem. (O. H. Caffarel).

Panie, pomóż nam, abyśmy wiernie, do końca, wypełnili Twoje przykazanie miłości. Jezu, ufamy Tobie!

aktualizowano: 2018-04-02
Parafia św.Józefa | ul.św.Jana Chrzciciela 1, 73-110 Stargard
biuro@swjozef.stargard.pl